1.Front Wyzwolenia Zwierząt
2.Zasady FWZ
3.Cel i sposoby jego realizacji
4.KRÓTKO O POCZĄTKACH FWZ I JEGO ROZWOJU
5.FWZ a ALF
6. Adresy jednostek na terenia Polski

Front Wyzwolenia Zwierząt jest ogólnopolskim ruchem obrońców zwierząt. Głosem ludzi w obronie okrutnie doświadczanych, niewinnych swemu losowi istot. FWZ zrzesza osoby, grupy i stowarzyszenia (lista), które decydują się prowadzić działania w obronie zwierząt - walkę pokojową, ale zdecydowaną i wprost. FWZ powstał w Polsce w 1988 roku w Grudziądzu. Załozył go Darek Paczkowski (obecnie aktywny działacz Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja"), który był też głównym promotorem kształtu FWZ do 1996 roku. Pierwsze grupy spoza Grudziądza dołaczyły się do FWZ już w 1989. FWZ powiększał się o kolejne grupy, by ostatecznie działać już w ponad 20 miejscowościach w całym kraju. FWZ poprzez swoje działania manifestacyjne i edukacyjne, systematycznie zyskiwał coraz wieksze uznanie społeczne i znaczenie na polu działalności pozarządowej w Polsce. W 1996 roku nastąpiło przesilenie aktywności w FWZ i wewnetrzne spory organizacyjne, które, chociaż część grup działała nadal, spowodowały praktyczny rozpad sieci. Po przerwie w jej działaniu reaktywowało sieć w 2000 roku środowisko FWZ-Mysłowice (w FWZ od 1994). Współczesny FWZ jest niezmiennie rozwojowym ruchem opartym na zaangażowaniu wrażliwych ludzi, zdecydowanych by walczyć o godność zwierząt i ludzi!



______________________________________________
Struktura organizacyjna
Zasady FWZ


Zasady te nie są "statutem" FWZ, ale są to ogólne zasady organizacyjne ruchu społecznego w strukturze poziomej (sieci otwartej) - jakim jest właśnie FWZ - dostosowane do charakteru działań i organizacji FWZ.

1. Front Wyzwolenia Zwierząt jest ruchem obrońców zwierząt, aktywistów walczących w imieniu istot, które same nie potrafią upomnieć się o swoje prawa. Charakterem FWZ jest obrona zwierząt i pokojowy sposób działań. FWZ prowadzi walkę w obronie zwierzat, pokojową, ale zdecydowaną i wprost!

2. FWZ jest ruchem otwartym. Każdy kto chce prowadzić działania na rzecz zwierząt pod szyldem FWZ, może to robić, nie pytając się nikogo o zgodę. Działania, by stały się działaniami FWZ, muszą być prowadzone na rzecz zwierząt i być pokojowe. Mogą być one jakiekolwiek, nie ma żadnych określonych standartów zaangażowania. Działania, które są sprzeczne z zasadami FWZ nie są działaniami FWZ.

3. Każda grupa FWZ może się dobrowolnie włączać w działania innej grupy, które są koordynowane przez nią z ofertą dla wszystkich (na takiej zasadzie odbywają się wszystkie ogólnopolskie działania FWZ), albo samemu koordynować własne projekty i proponować je reszcie.

4. FWZ jest zorganizowany na zasadach wolnościowych - w jednoznacznie poziomej strukturze, bez szefów i podwładnych, bez żadnych reprezentantów FWZ całego ruchu. Każda grupa FWZ jest w swoich działaniach w pełni autonomiczna. Żadna osoba w FWZ nie ma mocy podjąć żadnych zobowiazań w imieniu całego ruchu, a jedynie w imieniu prowadzonego przez siebie ośrodka. Współpracować z FWZ można jedynie współpracując z konkretnymi jego ośrodkami.

5. Wszystkie biuletyny, pisma, oświadczenia, strony WWW itd. publikowane przez daną grupę FWZ (co jest oczywiste ruch sam w sobie nie może nic wydawać) są inicjatywą tej grupy i nie mają mocy być reprezentatywne dla całego ruchu, a tylko dobrowolnie poszczególne ośrodki mogą je za reprezentatywne również dla siebie uważać.

6. Sieć FWZ istnieje w celu usprawnienia przepływu informacji w FWZ. Służy temu stale prowadzona lista adresowa sieci, czyli lista wszystkich ośrodków FWZ, które chcą w sieci uczestniczyć. Uczestnictwo w sieci FWZ jest dobrowolne, można działać w FWZ nie będąc zapisany na jej liście adresowej. Każdy z sieci FWZ i wszyscy inni, też spoza FWZ, mogą korzystać z udogodnień sieci (grupy koordynacyjne, materiały, wspólne kampanie itd.) oprócz dostępu do zastrzeżonych dla sieci danych adresowych.

7. Otwarta lista info-dyskusyjna FWZ dla środowiska obrońców zwierząt "wobroniezwierzat" służy usprawnieniu przepływu informacji wśród obrońców zwierząt. Lista ta jest otwartym forum wymiany informacji, doświadczeń, ofert pomocy, zaproszeń do działań itd. również dla osób, grup i organizacji spoza FWZ.



______________________________________________
Cel i sposoby jego realizacji
"Czemu i w jaki sposób... czyli Front Wyzwolenia Zwierząt"


Darek Paczkowski ("Mamkły Mampazury" nr 4, październik 1995): W poniższym tekście starałem się zebrać wszystkie te sprawy, które są efektem moich doświadczeń związanych z pracą Frontu Wyzwolenia Zwierząt. Wiele listów, które otrzymujemy zawiera pytania, na które odpowiedzi znalazły się poniżej. całość chciałbym zadedykowac moim nauczycielom, dzięki którym zacząłem zadawać sobie pytanla dotyczące motywacji i misji Frontu, czego owocem jest pierwsza próba ubrania w słowa tego co w sercu. W tekście wykorzystałem fragmenty trzeciej książeczki z serii "Nowe Wiadomości", wydanej przez FOE - European Coordination oraz tekst znaleziony w starym kościele w Baltimor w 1692 roku. Wdzieczny byłbym za listy, które pozwoliłyby redakcji "MM" zorientować sie jakich zagadnień, związanych z działalnością FWZ, maja dotyczyć kolejne publikacje.

MISJA I CEL
Ludzkość poprzez antropocentryczny stosunek do świata nieuchronnie zmierza na skraj przepaści. Zafascynowana przemocą, kierującą się agresywną rządzą posiadania, niszczy wszystko na swojej drodze. Karuzela kręci się coraz szybciej, a choroba doprowadza do coraz poważniejszych zwyrodnień, Ziemia i każda jej cząstka potrzebuje pomocy, My potrzebujemy jej najbardziej, Zjawiają się mistrzowie duchowi, nauczyciele, ekolodzy, Pracują oni dla dobra Ziemi i ludzi będących jednym z jej element6w. Działają na różnych płaszczyznach, bo i do różnych ludzi mają dotrzeć. Front Wyzwolenia Zwierząt poprzez pracę na rzecz praw zwierząt wspierać ma wysiłki zmierzające do uratowania wszelkiego życia. To nasza Misja. Koncentrując naszą energię na zmniejszaniu cierpień zwierząt, przyczyniamy się do zmniejszania rozmiarów wszelkiego cierpienia na Ziemi. Nie próbujemy zbawić całego świata, nie możemy rozpraszać naszej energii jeśli mamy zwyciężyć, zdajemy sobię sprawę z ogromu bólu wokół nas, dlatego z szacunkiem podchodzimy do pracy ludzi mających swoją Misję do spełnienia. Są one równie ważne, zmierzają przecież w jednym kierunku, znając i mając świadomość naszej Misji na Ziemi trzeba obrać jeszcze cel, do którego mamy zmierzać.

Celem Frontu Wyzwolenia Zwierząt jest rozbudzanie ludzkiej wrażliwoSci na bó1 i cierpienia zwierząt, pogłębienie współczucia dla istot słabszych niemogących samemu się bronić. Kierujemy się przy tym prawem ahimsy - prawem niewyrządzania krzywdy.

Sposoby realizacji celu
Muszą być zgodne z ideą (stąd tylko pokojowe akcje FWZ), ale i jak najbardziej efektywne. Zapewni to wymierne wyniki w drodze do osiągnięcia celu (czyli motywację do działania), Front Wyzwolenia Zwierząt używa metod propagandowo-oświatowych jako najpożytniejszych w naszej pracy.

Media
Gazety, radio, telewizja mają olbrzymia siłę, która wykorzystywana jest w większości do manipulowania ludźmi. Trzeba mieć Świadomość tego, że to często właśnie poprzez media człowiek dowiaduje się i utwierdza w przekonaniu, że jest "pępkiem świata, panem i władcą". Tak więc staramy się tą wielką się pozyskać, by pracowała na naszą korzyść, bo jest to obecnie najlepszy środek, by dotrzeć do spłeczeństwa, Mamy do przekazania ludziom tak ważne sprawy, że nauczyliśmy się kilku zasad współpracy z mediaml i możemy liczyć na ich zainteresowanie. By nasza propaganda była bardziej skuteczna, trzeba przyjąć zasady komercyjne. Media kupują wszystko, o ile podamy to w aktrakcyjnej formie. Oto kilka zasad obowiązujących przy sporządzaniu komunikatu prasowego.

Tekst:
- powinien byc krótki i rzeczowy, najlepiej jedno, maksymalnie dwustronicowy;
- uzywaj podwójnej interlini i zapisuj papier jednostronnie; - uzywaj papieru firmowego z nazwą Twojej grupy, jej znakiem oraz z zaznaczeniem: "Komunikat prasowy";
- rozpocznij od tytułu/nagłówka, nie przekraczająć więcej niż 10 słów. Zawsze staraj się włączyć w tytuł nazwę Waszej grupy, tak, aby jak najbardziej przyciągała wzrok;
- pierwszy paragraf powinien zawierać istote wiadomości/komunikatu prasowego: "Kto, co, gdzie, kiedy, jak i dlaczego";
- inne paragrafy powinny zawierac historię. Użyteczne jest włączenie zgrabnego cytatu przypisanego rzecznikowi grupy;
- wiadomość: to wszystko co niezwykłe, szczególne, nowe, żadkie, dziwne, nieoczekiwane itd. W ten sposób dziennikarz pozna (i napisze) o działalności Waszej organizacji;
- media uwielbiają zdjęcia, miej więc to na uwadze organizując akcję. Jeżeli zależy Ci na wykonaniu jakiegoś specjalnego zdjęcia, umieść notkę dla redaktorów działu graficznego w dole komunikatu prasowego wraz z informacją kiedy i gdzie będziesz uchwytny, by umożliwić wykonanie fotografii;
- zawsze na końcu każdego komunikatu prasowego zamieszczaj nazwiska i telefony, pod którymi mozna zasięgnąć szerszych informacji. Wskazane osoby powinny mieć przygotowany przy telefonie zestaw informacji, tak aby w każdej chwili odpowiedziec na pytania. Jest również ważne, aby być dostępnym również poza godzinami urzędowania.

Podejście:
- zawsze ważne jest wysyłanie komunikatów prasowych najszybciej jest to możliwe. Jeżeli chcesz, aby nie korzystano z nich przed określonym terminem, napisz dużymi literami: "Do wykorzystania po..." (a następnie podaj datę i godzinę, od której można z tekstu korzystać). Może to się odnosić do przypadków, kiedy komentujesz raport, który masz (nielegalnie), a który jest nadal poufny, jednak w pewnej chwili zostanie zaprezentowany lub też jeśli chcesz ogłosić swoją własną akcję;
- zestaw listę lokalnych kontaktów prasowych, łącznie z gazetami i stacjami radiowymi, którym chcesz wysłać komunikat prasowy. Jeśli to mozliwe, poświęć trochę czasu na uzyskanie nazwiska osoby zajmującej sie problemami ekologii. Jeżeli w gazecie znalazłeś interesującą historię dotyczącą problemu ekologicznego, zanotuj nazwisko autora; jeśli ktoś przychodzi, aby opisać jedną z Waszych akcji, upewnij się, że masz jego nazwisko, może przyda się w przyszłości. Wyślij skierowany do niego personalnie, jak również do redakcji, komunikat prasowy;
- upewnij się, że komunikat dotrze na długo przed ostatecznym wydaniem numeru. Zasięgaj informacji odnośnie zmian. Jesli to możliwe zadzwoń do wzystkich osób, którym wysłałeś komunikat, a którzy nie skontaktowali się z Tobą, aby ich zainteresować swoją informacją;
- w przypadku komunikatu prasowego od organizacji, mającej grupy lokalne, można dostarczyć tym grupom przykładowy komunikat prasowy, który może zostac wykorzystany z uwzględnieniem specyfiki lokalnej.

Public relations
Sprzedawanie danej organizacji społeczeństwu poprzez mówienie prawdy, w celu stworzenia pozytywnego jej obrazu. To stała praca będąca elementem wszystkich kontaktów z opinią publiczną. Prezentujemy społeczeństwu nasz ruch i jego poszczególne działania w taki sposób, aby ludzie mieli pozytywne odczucia - np. manifestacja antyfutrzarska pod hasłem "Pokochajcie zwierzęta futerkowe", co podkreślało pokojowy charakter akcji. Jeżeli jesteś otwarty w tym co robisz, motywacją działania oraz w jaki sposób pozyskujesz ludzi i pieniądze, możesz oczekiwać takiej samej otwartości od innych. Jeżeli cele innych organizacji są szanowane, a Ty nie ulegasz kompromisom, jeżeli chodzi o Twój własny cel, znajdziesz również szacunek innych wobec Twoich celów i uzyskasz pomoc w ich realizacji. Jednakże przy współpracy długoterminowej "zysk" powinien być po obu stronach. Tak więc wyjaśnij, co oferujesz potencjalnym partnerom i czego od nich oczekujesz. Chcąc mieć opinię poważanych, musimy troszczyć się o swój publiczny wizerunek, swoje stosunki ze społeczeństwem. Dobre kontakty powodują, że wszystko działa i wiele osób poproszonych o pomoc chętnie włączają sie w akcje. Doświadczyłem tego wielokrotnie na swojej skórze, gdyż FWZ podejmuje wiele działań cieszących się uznaniem wśród ludzi (aukcje psów, imprezy dla dzieci, pomoc chorej dziewczynie). Przewijająca się wszędzie nazwa i logo ruchu (bardzo ważny element) są już z łatwością rozpoznawalne, a ja stałem się osobą publiczną. Są to przejawy naszej popularności, które jednak ułatwiają prace. Każda grupa lokalna działająca w siecipracuje nad tworzeniem pozytywnego obrazu całego ruchu, ale i korzysta z osiągnięć innych grup np. poparcia "Sławnych Współczujących". Z public relations wiąże się też duża odpowiedzialność. Im więcej oczu patrzy na nasze działania, tym uważnie trzeba postępować. Reprezentujesz nie tylko siebie i FWZ, ale przede wszystkim cierpiące istoty potrzebujące pomocy. Decyzje podejmowane z tej perspektywy będzie cechowała przede wszystkim rozwaga. Zdyskredytowany ruch straci wiarygodność i sympatyków. Teraz jeden przykład. Na listę "Sławnych Współczujących" wpisują się znane osoby zobowiązujące się do nie kupowania i nie noszenia futer naturalnych z uwagi na ogrom cierpienia tpwarzyszący hodowli i zabijaniu zwierząt na futra. Udało nam się porozmawiać z panie Ireną Jarcką i przekonać ją, by jako pierwsza w Polsce wsparła naszą akcję (FWZ i kwartalnika "Gaja") swym autorytetem. Nie było to zresztą wcale trudne, pomimo że pani Jarocka nosiła do tej pory futro z norek. Pomyślcie jak wiele zyskały zwierzaki i ich obrońcy. Było to możliwe tylko dzięki świadomości, że naszym celem nie jest niszczenie futer farbą, a pozyskiwanie coraz więksezej rzeszy sympatyków.

Nie żołnierz i nie najemnik, tylko WOJOWNIK
Bojowa brzmiąco nazwa (Front Wyzwolenia Zwierząt) budzi respekt wśród naszych przeciwników, choć prowadzone działania mają wyłącznie charakter pokojowy. Należy to tłumaczyć faktem, że długotrwała walka o kształtowanie opini publicznej zagraża interesom wyzyskiwaczy zwierząt bardziej niż negetywnie odbierane przez ludzi akcje bezpośrednie. Energię, często zdeterminowanych młodych ludzi, staramy się nakierować na działania bardziej konstruktywne. Wymagają one oczywiście więcej pracy i samozaparcia, na co nie wszystkich stać. Im dojrzalsze podejmujesz decyzje, tym poważniej traktrowana jest sprawa, o która walczysz. Na początku celowo użyłem słowa "przeciwnik" a nie "wróg". Musisz pamietać, że po drugiej stronie stoi także człowiek. Wasze interesy często tylko wyglądają na sprzeczne. Głosząc hasła odwołujące sie do prawa ahimsy, współczucia dla cierpiących - nie możesz kierować się agresją czy nienawiścią w stosunku do ludzi o innych poglądach. Tylko odnosząc się do nich z szacunkiem możesz liczyć na swoją Drogę i nie zmienisz jej na siłe. Możesz jedynie pokazywać Drogę, którą Ty wybrałeś, ale pozostaw innym wolny wybór.

A teraz: DESIDERATA
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamietaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówia inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie. Ciesz sie zarówno swoimi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszystwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Będź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć, nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowania jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając sie przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła byc tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz sie trworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj, i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki byc powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem cokolwiek myslisz o jego istnieniu i czymkolwiek sie zajmujesz, i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądx uważny, staraj się być szczęśliwy.

Zdobywanie funduszy To bardzo istotna część działolności. Aby dotrzeć z naszym, przesłaniem do grupy docelowej potrzebne są pieniądze chociażby na druk ulotek czy plakatów. Znaczna część listów jakie otrzymujemy zawiera prośbę o przesłanie materiałów propagandowych, na które nie macie pieniędzy. Niestety my również musimy za nie płacić i nie jesteśmy w stanie wszystkim pomóc. Spróbujcie zamiast stać z wyciągnietą ręką i czekać na gotowe, samemu zdobywać pieniadze. Oto kilka sposobów, które mogą Wam w tym pomóc:
- sprzedaż czegoś (koszulki, naklejki, pocztówki, plakaty, znaczki, kasety): tematycznie Wasze towary mogą byc związane z prawami zwierząt; w ten sposób zarabiając pieniądze propagujecie swoją grupę i idee; Młodzi ludzie bardzo lubią "gadgety", pozwalają im one manifestowac swoją przynależność do danej grupy;
- zbieranie makulatury: wymieniacie informacje "kto, kiedy i po co" w paru blokach czy danej dzielnicy; w kilka osób, samochodem lub wózkiem, danego dnia, zbieracie od ludzi do przygotowanych worków papierzyska; można spróbowac także dogadać się np. z jakąś drukarnią czy sklepem na odbieranie makulatury;
- usługi: w tym wypadku można np. dogadać sie z jakimś sklepem ze zdrową żywnością czy kinem i zająć się ich reklamą; przygotowujemy tak zwane "kanapki" (dwie tablice z kartonu falistego zawieszane na ramionach), na których naklejacie plakat filmu i spacerujecie po ulicach; tu również można połączyć "przyjemne z pożytecznym" umieszczając na jednej z tablic hasła prozwierzakowe;
- imprezy benefitowe: możesz zorganizować koncert lub pokaz mody w szkole pod hasłami praw zwierząt; zysk z imprezy powinien mieć konkretne przeznaczenie, o którym musisz powiadomić widownię.
Jak widzicie sposobów jest wiele, a i sami możecie coś wymyslić. Aby zgromadzic twórcze pomysły na zarabianie pieniędzy można z grupą zaangażowanych osób zorganizowac "burzę mózgów".

Co to jest "burza mózgów"?
Burza mózgów: dosłownie "burza w mózgu" mająca na celu "wywianie" ukrytych pomysłów, na podobieństwo lisci, które zaczynają unisić się, gdy zawieje wiatr. Burza mózgów jest wolnym stowarzyszeniem wszystkich członków grupy w celu opracowania nowych pomysłów na dany temat.
Kilka zasad:
- jedna z osób powinna wyjaśnic grupie cel burzy mózgów oraz podstawowe jej zasady;
- należy ustalić jak dużo czasu chcecie poświecić na burzę mózgów;
- niech ktoś zapisze pomysły na tablicy na ścianie;
- ważny jest udział wszystkich;
- wszystkie pomysły są interesujące i powinny byc zapisane;
- podczas burzy mózgów nie ma uwag krytycznych ani dyskusji;
- wybór pomysłów i argumentacji rozpoczyna się po burzy mózgów;
- szczególnie mile widziane są zwariowane i twórcze pomysły;
- w czasie burzy mózgów nie trzeba koniecznie martwić się za bardzo o praktyczne skutki;
- burza mózgów to w wiekszości zabawa; może ona przerwać nudną dyskusję i zainspirować ludzi do wzięcia udziału w procesie powstawania nowych pomysłów.

W zdobywaniu środków na działalność pamietajcie, że nie zawsze musi chodzić o pieniądze. Ktos za Waszą pracę może zaoferować swoje towary czy usługi np. ksero. Ten układ może okazać się dla Was bardziej korzystny jeśli np. potrzebne są nagrody dla uczestników organizowanego przez Was konkursu. Nawet będąc nieformalną grupą możecie otrzymać pieniądze od któregoś z wydziałów w Urzędzie Miasta na potrzeby konkretnej imprezy. Nieraz wystarczy podczepić się pod coś organizowanego przez Dom Kultury, by w ramach ich funduszu zorganizować np. wystawę.

FWZ w okresie do 1996 r.*
Fragmenty artykułu Adasia Rygioła z FWZ-Mysłowice pt.: "Pokolenie FWZ (część pierwsza)", Pismo Ekologów "Zielone Brygady", nr 10(155)/2000, wrzesień 2000.


*) R. 1996 jest dla FWZ datą przełomową, szczególną. Dla wielu osób, również dla mnie, rok ten określa koniec FWZ, tego, czym zasadniczo był ten ruch. Jednak działania pod tym szyldem z r. 1996 się nie skończyły. Poszczególne grupy, np. moja, mysłowicka, w dalszym ciągu wykorzystywały tą nazwę. Z całą pewnością FWZ jest tak obszernym zjawiskiem, że opinii o jego historii może być więcej niż zaangażowanych w ten ruch ludzi. To spojrzenie na Pokolenie FWZ jest moją oceną.



CZYM BYŁ FRONT WYZWOLENIA ZWIERZĄT?
Front Wyzwolenia Zwierząt - ruch obrońców zwierząt. Wojownicza nazwa i zdecydowany charakter. Mocny głos ludzi w imieniu praw zwierząt. Pierwsze działania FWZ sięgają 1988 r. Od tamtej pory rozwijał się coraz prężniejszy ruch. Prowadzimy nieustanne działania, różnego rodzaju, w różnym stopniu i nasileniu: pikiety pod "treserskimi" cyrkami, sklepami futrzarskimi, fast-food, agitacja na koncertach, w pismach, "zielone lekcje" w podstawówkach, wystawy, konkursy plastyczne, rozprowadzanie kosmetyków wolnych od okrucieństwa, plakaty, ulotki, graffiti, kilka dni w roku wspólne masowe wystąpienia - jesień, zima, wiosna, lato... Działamy w ponad 20 ośrodkach w całym kraju, oczywiście mamy swoje klęski, ale potrafimy być skuteczni. Na manifestacje potrafimy zebrać setki osób i za każdym razem ściągnąć uwagę mediów. Udaje się wytworzyć nawet specyficzną modę na walkę w obronie zwierząt. Rok 1996 - wciąż się rozwijamy, dorastamy, specjalizujemy się. FWZ staje się coraz bardziej znaczącą społeczną siłą opiniotwórczą, mogącą zacząć wywierać realny wpływ na zmiany. Mamy nadzieję, widzimy swoją szansę i... upadamy.



KRÓTKO O POCZĄTKACH FWZ I JEGO ROZWOJU
FWZ założył w 1988 r. w Grudziądzu Darek Paczkowski (obecnie aktywny działacz Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja" w Bielsku-Białej). Był on też głównym promotorem kształtu FWZ do 1996 r. Pierwsze grupy spoza Grudziądza dołączyły się do FWZ w 1989 r. (Bydgoszcz). Od tej pory FWZ powiększał się o kolejne grupy, by ostatecznie działać już w ponad 20 miejscowościach rozsianych po całym kraju (w sieci kontaktowej FWZ były: Bełchatów, Białystok, Bydgoszcz, Chojnice, Gliwice, Grudziądz, Jarocin, Kalisz, Katowice, Koronowo, Kościan, Kraków, Lębork, Lublin, Mysłowice, Ostrów Wielkopolski, Płock, Poznań, Praszka, Radom, Szczecin, Tomaszów Mazowiecki, Ustronie Pomorskie, Warszawa, Wołczyn, Wschowa). Sieć FWZ - utożsamiana ogólnie z ruchem jako takim - rozwijała się zasadniczo w strukturze poziomej, tzn. bez szefów i podwładnych, każdy kto chciał mógł się włączyć w działania na rzecz zwierząt używając nazwy ruchu (dopiero później z kilku stron dochodziły pomysły zachwiania tej równowagi). Punktem kontaktowym, niejako centralą FWZ i przez to, w sporej części ośrodkiem inicjującym wiele działań, była "macierzysta" grupa FWZ, czyli FWZ-Grudziądz z Darkiem Paczkowskim na czele.

W początkowym okresie FWZ miał być polskim odpowiednikiem organizacji Animal Liberation Front (ALF) - stąd wynika nazwa - której działalność charakteryzowała radykalna obrona zwierząt poprzez akcje bezpośrednie (uwalnianie zwierząt z ferm, laboratorium, niszczenie własności firm wykorzystujących zwierzęta, np. zakładów mięsnych). Aktywiści polskiego FWZ stwierdzili jednak, że bardziej przysłużą się zwierzętom działalnością jawną - bezpośrednią, ale w kontakcie człowiek-człowiek i postawili na działania manifestacyjne i edukacyjne. Skłonności do działań w rodzaju tych prowadzonych przez ALF trwały jeszcze wśród części aktywistów FWZ, którzy poza działalnością oświatową decydowali się też na np. malowanie haseł na sklepach mięsnych czy wybijanie szyb w zakładach kuśnierskich. Ostatecznie jednak większość zaangażowanych w FWZ osób słusznie uznała, że firmowanie takich działań przez FWZ, łączenie akcji oficjalnych i zakonspirowanych pod jednym szyldem jest szkodliwe dla ruchu. FWZ postawił na propagandę i umiał to robić.



PRZYCZYNY ROZPADU FWZ
FWZ jako wpływowy ruch społeczny znacznie się rozwinął. Zaangażowani w nim ludzie zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, jak wielkie możliwości w rozwiązywaniu problemów zwierząt daje działalność FWZ. Wszyscy zauważaliśmy faktyczną, rosnącą (i przynajmniej potencjalnie znaczącą) siłę społeczną tego ruchu. Chcieliśmy nadać FWZ jakiś bardziej konkretny, zorganizowany charakter, by stał się on jeszcze mocniejszy. Fakt wystąpienia w FWZ pomysłów dotyczących usprawnienia jego działań był bardzo korzystny. Niestety próby te nie udały się. Starło się ze sobą kilka sprzecznych propozycji rozwoju FWZ: centralizacja - decentralizacja, uchwały zjazdów - spontaniczność, działanie nieformalne - stowarzyszenie się. A dlaczego doszło do tych sporów? Myślę, że byliśmy dziećmi, które dorosły - dorosły właśnie razem z FWZ, związały się z tym ruchem i chciały dla niego jak najlepiej - na swój sposób. Niestety nie udało się nam. Żadna z tych najgłośniejszych wtedy opcji rozwoju FWZ nie rozwinęła się na tyle, by mogła sama ukształtować przyszły FWZ. A na dodatek postać znacząca w FWZ, Darek Paczkowski, jedyna osoba, która cieszyła się powszechnym w ruchu autorytetem, popełniła niestety kompromitujący siebie w oczach wielu działaczy FWZ błąd.



DOKĄD ZMIERZAŁ FWZ?
"Dokąd zmierza FWZ?" - dyskusja pod tym hasłem była głównym punktem programu Zjazdu FWZ w Funce w czerwcu 1996 r. FWZ przeszedł długą drogę, zaszliśmy daleko i chyba nikt z nas nie miał wątpliwości, że nieodwołalny jest dla nas kolejny krok - taki, który dla rozwoju ruchu będzie wyjątkowo ważny. I byliśmy na niego zdecydowani. Ale jaki miałby to być krok? Jak cały ruch obrońców praw zwierząt w Polsce w tamtym czasie zaczęliśmy zdawać sobie sprawę z tego, że musimy się wzmocnić, sprofesjonalizować, by zwiększyć skuteczność działań. Zastanawialiśmy się poważnie nad działaniem FWZ jako zarejestrowanego stowarzyszenia. Korzyści takiego kroku są wyraźne np. większa możliwość działań na drodze prawnej. Część grup obecnych na Zjeździe chciało doprowadzić do zarejestrowania jednego ogólnopolskiego stowarzyszenia dla FWZ. Ale mimo że Darek Paczkowski zdecydował się już nawet na taką rejestrację (ostatecznie wycofał się z tego zamiaru), pomysł ten upadł. Warto jest tu zwrócić uwagę na to, że nawet gdyby zamiar ten doszedł do skutku, to pomimo tego, że było to w tamtym czasie jakieś konstruktywne rozwiązanie dla FWZ, to i tak nie uchroniłoby to FWZ od rozpadu jako ruchu, a wręcz do tego by doprowadziło (spontaniczny, oddolny ruch nigdy nie będzie centralistycznym stowarzyszeniem).

Inne grupy, które też chciały się sprofesjonalizować poprzez stowarzyszenie, ale jednocześnie doceniały znaczenie ruchu w FWZ, wskazywały na inne, pośrednie rozwiązanie - zakładanie mniejszych lub większych stowarzyszeń nie przestając jednak działać nieformalnie tak, aby stowarzyszenie było po prostu zoficjalizowanym wsparciem dla prowadzonych w ramach FWZ działań. I część grup w efekcie poszła właśnie tą drogą, z FWZ czy już bez niego. Tak było m.in. z moją, mysłowicką grupą FWZ - założyliśmy oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami "Fauna" (które działa do tej pory). Z czasem jednak przestaliśmy używać nazwy FWZ, m.in. na skutek tego, że ja sam przestałem zajmować się sprawami zwierząt. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie rozwiązanie, szczególnie przy klęsce innych, zadecydowało o kierunku, w jakim poszedł FWZ, a raczej w jakim poszli aktywiści FWZ. Działanie poprzez stowarzyszenia sprofesjonalizowało poszczególne przedsięwzięcia, ale też spowodowało ostateczne rozbicie samego ruchu. Niestety nie znalazła się żadna siła, która zdołałaby te nowe działania, stowarzyszenia utrzymać w sieci FWZ.

Była jeszcze inną propozycja, szczególnie wysuwana przez grupę krakowską FWZ. Było to dążenie do ustalenia szczegółowych zasad dotyczących działań FWZ czy spisania zasad obowiązujących w ruchu do tamtej pory (co, moim zdaniem, wystarczająco miało już miejsce wcześniej - m.in. w świetnym tekście Darka Paczkowskiego "Czemu i w jaki sposób... czyli Front Wyzwolenia Zwierząt"). Grupa krakowska zaproponowała wersję roboczą "statutu" nieformalnego wciąż FWZ. Proponowaną przez nią nowością dla FWZ była forma podejmowania decyzji w ruchu poprzez uchwały zjazdów, za pomocą których m.in. trzeba by było przyjmować grupy do FWZ i można by je było też z ruchu "oficjalnie" wykluczać. Uważam, że rozwiązanie to (chociaż w podobnej formie jest stosowane i chyba - nie znam z doświadczenia - sprawdza się w Federacji Zielonych i Federacji Anarchistycznej) zniszczyło by rzeczywisty oddolny zapał, jaki budował FWZ i byłoby dla jego rozwoju szczególnie szkodliwe (przypuszczam jednak, że miałoby szansę funkcjonować - chociaż na pewno bez mojego udziału).



FWZ NA PRZEŁOMIE AKTYWNOŚCI

Dążenia do profesjonalizacji działań FWZ nie wiązały się tylko z faktem, że sam ruch doszedł do momentu, w którym zaczął potrzebować nowych sposobów działań. Przyczyną, która miała wielki wpływ na te dążenia, było zaangażowanie się środowiska obrońców praw zwierząt w działania, które miały na celu przyspieszenie prac nad sejmową ustawą "O ochronie zwierząt". Dążenie to było w tamtym czasie rzeczywistą, bezsprzeczną potrzebą i aktywiści FWZ zdawali sobie z tego sprawę. Brak prawnych środków, jakie można wykorzystywać w obronie zwierząt, był wielkim utrudnieniem w walce o ich prawa. Obowiązujące w tamtym czasie prawo dotyczące ochrony zwierząt pochodziło z 1928 r. i było nieskuteczne, dopuszczało wiele form okrucieństwa wobec zwierząt i nie gwarantowało zwierzętom praw, których respektowania domagali się ekolodzy. Środowisko osób czerpiących zyski z cierpienia zwierząt, skutecznie hamowało prace nad ustawą, warunki życia zwierząt - o czym świadczyły dane statystyczne - pogarszały się każdego roku, dlatego potrzebny był maksymalny nacisk całego środowiska obrońców praw zwierząt, by przeforsować uchwalenie tej ustawy. FWZ był ruchem znanym i mogącym zmobilizować dużą grupę osób do odpowiednich działań. Wiedzieliśmy, że powinniśmy skorzystać ze swojego zaangażowania dla tak niezbędnej i naglącej sprawy. Dlatego znaczna część energii w FWZ poszła w tym czasie właśnie na działania na rzecz uchwalenia ustawy "O ochronie zwierząt".

Aktywiści FWZ we współpracy z "Klubem Gaja", koordynującym związaną z ustawą kampanię "Zwierzę nie jest rzeczą", urządzali pikiety, wysyłali petycje, alarmowali media, namawiali poszczególnych posłów, brali udział w rozmowach w Sejmie. FWZ pod kątem działań na rzecz ustawy kształtował też swoje dotychczasowe zaangażowanie, np. koordynowany przez Darka Paczkowskiego Dzień Bez Futra - "Pokochaj zwierzęta futerkowe" (1995 r.) albo konkurs plastyczny dla dzieci FWZ-Chojnice pt. "Panie Marszałku, zwierzę nie jest rzeczą" (1996 r.). Była to rzeczywista potrzeba czasu. Wszyscy mieliśmy wielką nadzieję związaną z nową ustawą, wierzyliśmy, że jej uchwalenie rozwiąże - już na drodze prawnej - wiele nagłaśnianych wcześniej przez nas problemów. To zaangażowanie się FWZ w działania na rzecz ustawy było jak najbardziej słusznym krokiem. Jednak myślę, że i ono w pewnym stopniu przyczyniło się do rozbicia ruchu. Podczas tej kampanii działalność FWZ w znacznym stopniu zacząła przyjmować charakter zaangażowania docelowego związanego z doprowadzeniem do uchwalenia ustawy. Gdy zostały spełnione - w części - żądania (ustawa została uchwalona po dwóch latach kampanii), nastąpiło w ruchu oczywiste przesilenie, a nikt (jeszcze przy sporach organizacyjnych) nie zdołał wyprowadzić FWZ na prostą. Takie przesilenie, przełom w zaangażowaniu po osiągnięciu celu jest znaną zależnością. Podobnie było z tak prężnym przecież ruchem antymilitarnym "Wolność i Pokój" po wprowadzeniu w Polsce długo oczekiwanej zastępczej służby wojskowej.

Inną znaczącą sprawą związaną w pewnym stopniu z ustawą (chociaż pewnie w swoim czasie wyniknęłaby ona niezależnie) było to, że nieformalny charakter FWZ utrudniał traktowanie go jako konkretnego partnera czy to dla koordynatora kampanii "Zwierzę nie jest rzeczą", czy w rozmowach ze stroną rządową. Skłoniło to część osób zaangażowanych w FWZ do starań, by stworzyć z ruchu bardziej zorganizowaną strukturę - m.in. właśnie skutkiem tych dążeń był pomysł zarejestrowania FWZ jako stowarzyszenia albo przynajmniej nadania mu bardziej określonego, oficjalnego charakteru. FWZ zaczynał stawać się więc czymś, czym nie był i czym nie mógł się stać - ścisłą reprezentującą dane stanowisko organizacją, co FWZ doszczętnie pogrążyło przez podcięcie swoich korzeni zbudowanych na spontaniczności i dobrowolności.



WOLNOŚCIOWY WYMIAR KLĘSKI RUCHU SPOŁECZNEGO
"Nie chcemy, by rządzono nami przy pomocy dekretów. Nie zgadzamy się na rolę biernych wykonawców, chcemy być traktowani poważnie, brać udział w podejmowaniu decyzji. Stanowczo sprzeciwiamy się dzieleniu ludzi na podwładnych i przełożonych na podstawie kryterium stażu organizacyjnego".

Ten tekst został napisany przez grupę krakowską FWZ, która po zjeździe FWZ w Funce redagowała 1 nr "Biuletynu Wewnętrznego FWZ" (w sumie ukazały się jego 2 numery), i która tymi słowami wycofała się z uczestnictwa w ruchu. Czy było aż tak źle? Niestety sprawy zaczęły iść w tym kierunku. Darek Paczkowski był faktycznym liderem FWZ, jego zasługi dla ruchu są niepodważalne. Był liderem o wybitnym znaczeniu, jednak sam nie tworzył ruchu, był liderem jednym z wielu. Kiedy zdecydowanie zadeklarował się jako "ogólnopolski lider i reprezentant FWZ" (na zjeździe w Funce "oficjalnie" powierzono mu tę funkcję) oraz z faktu bycia założycielem uznał, że ma większe prawa do decydowania o rozwoju ruchu niż inni jego uczestnicy, dla znacznej części grup FWZ definitywnie "spalił się" jako ich przedstawiciel i spowodował w stosunku do siebie opór. Nie można zapominać, że wcale nie jest łatwo prowadzić - co Darek w dużym stopniu robił - taki ruch i dbać o jego wspólny charakter. Ja sam, działając i teraz w nieformalnej sieci (Pacyfistyczna Komenda Uzupełnień), w której od początku staram się, by nie doprowadzać w niej do centralizacji, wiem z doświadczenia, że w takich nieformalnych organizacjach, chcąc iść dobrą drogą, trzeba nieraz samemu napluć sobie w twarz. Darek jednak zdecydowanie przekroczył granicę w podejmowaniu decyzji w FWZ i słusznie należało to potępić.

W tamtym czasie, w tym "sporze kompetencyjnym" byłem po stronie buntowników (ale nie wystąpiłem z FWZ) i w dalszym ciągu jestem przeciwny ówczesnemu postępowaniu Darka. Jednak teraz nie widzę w jego działaniu złej woli. Szczególnie teraz, z perspektywy czasu widzę, że jego propozycje odnośnie rozwoju FWZ (które niestety postanowił ostatecznie wprowadzić autorytarnie), były naprawdę dobre i spośród innych najlepsze. Wyłączając chęć stowarzyszenia FWZ, jego pomysły na kształt ruchu, jego wizerunek, finansowanie itd. były świetne i wymagały tylko wypromowania ich wśród innych grup. Darkowi naprawdę zależało na dobrym rozwoju FWZ. Dlatego szkoda jest, że popełnił on ten zdawałoby się drobny, ale jednak wielki błąd. W końcowym okresie Darek razem ze zjazdem chcącym oprócz samego dyskusyjnego znaczenia mieć także moc podejmowania wiążących dla całego ruchu decyzji) swoim zachowaniem odebrał FWZ to, co było w nim najcenniejsze - jego charakter ruchu, oddolnego, spontanicznego zrywu, który doprowadził FWZ do tego czym był i czego nie można było w nim lekceważyć.



KU PRZESTRODZE
W każdym ruchu społecznym, oddolnym i otwartym są liderzy - ludzie, którzy mają w tym ruchu jakieś znaczenie. Jest to zupełnie naturalne i niezbędne.- Ja posługuję się w odniesieniu do takich osób słowem "koordynatorzy", bo chyba lepiej odpowiada ono charakterowi ich działań i nazwa ta jest bardziej dla nich określeniem niż "tytułem". By inicjatywa mogła funkcjonować, muszą być w niej ludzie, którzy coś robią, a więc i o czymś decydują. Ale w żadnym wypadku decyzje jednej grupy czy jednej osoby w ruchu nie mogą być narzucone innym. Aby w ruchu mogły odbywać się wspólne, zakrojone na szeroką skalę działania, niezbędne jest, by któraś z grup zaproponowała coś pozostałym i koordynowała ten projekt, ale może być to ze strony grupy inicjującej tylko propozycja - żaden sposób odgórnego nacisku na inną grupę jest w ruchu niemożliwy.

Podobnie podejmowanie "wspólnych decyzji" za pomocą uchwał zjazdów, choćby były one jak najbardziej "reprezentatywne", jest dla całości ruchu nie tylko niemoralne, niewykonalne, ale po prostu niszczące. Idealnym przykładem tego jest Zjazd FWZ w Funce, który był pierwszym i ostatnim zjazdem tego ruchu. Ruch społeczny nie może być też partnerem ani współorganizatorem przedsięwzięć z innymi organizacjami. W takim ruchu nikt nie ma po prostu możliwości podjąć stosownych decyzji (to była jedna z przyczyn zamiarów stowarzyszenia, a wiec i scentralizowania FWZ), bo odnośnie współpracowania z innymi inicjatywami mogą się wypowiedzieć i zdecydować się na nią wyłącznie poszczególni uczestnicy ruchu, a nie ktoś "w imieniu" całego ruchu. Zachwianie wolnościowej równowagi w podejmowaniu cząstkowych decyzji w ruchu (ogólny charakter działań ruchu określony jest oczywiście u jego początku) powoduje zawsze jego nieuchronną klęskę, czego niestety przykładem stał się przed laty FWZ w naszych troskliwych, ale nadgorliwych rękach

 

FWZ a ALF



______________________________________________
Różnice pomiędzy ruchami
FWZ wybrał drogę pokojową


Animal Liberation Front jest powstałym w 1976 roku ogólnoświatowym ruchem radykalnych obrońców zwierząt. Jego aktywiści prowadzą zakonspirowane akcje bezpośrednie na rzecz zwierząt. Akcje te mają na celu albo natychmiastowe uwolnienie zwierząt z miejsc, w których dzieje im się krzywda, albo radykalne działanie na szkodę instytucji powodującym to cierpienie. Stąd pochodzą akcje uwalniania zwierząt z ferm futrzarskich i hodowlanych (wg. ALF nie dochodzi tu do kradzieży ponieważ uważa zwierzęta za istoty wolne) oraz niszczenie mienia labolatorium wiwisekcyjnych, rzeźni itp. (pojmowanego przez ALF jako akcję uzasadnionej samoobrony współodczuwających). FWZ w początkowym okresie miał być polskim odpowiednikiem ALF - stąd wynika nazwa i stylizowane na ALF logo FWZ, jednak FWZ całkowicie odżegnuje się od stosowania przemocy i prowadzenia akcji bezpośrednich w rodzaju ALF. Aktywiści FWZ postawili na zaangażowanie bezpośrednie, ale w relacji człowiek-człowiek. FWZ wskazuje, że w radykalnej obronie praw zwierząt przykładanie nacisku na akcje jawne - protestacyjne i edukacyjne skierowane do ludzi, przynosi również bezpośrednio wymierne korzyści dla zwierząt i ich sprawy.



______________________________________________
Cechy wspólne
Współodczuwanie ze zwierzętami i walka w ich obronie


Chociaż działalność prowadzona przez ALF i FWZ jest odmienna, to konieczność jej prowadzenia wypływa u obu grup z tego samego współczucia dla zwierząt i bliskiego współodczuwania ich problemów. Aktywiści FWZ również najczęściej traktują zwierzęta jako jednostki wolne, których praw należy przestrzegać. Wiąże się to z poszanowaniem autonomii jako takiej, która tyczy się zarówno ludzi jak i zwierząt. Wspólną cechą obu ruchów jest również spontaniczne w nich uczestnictwo aktywistów. Chociaż FWZ nie ma struktury zakonspirowanej i nic nie stoi na przeszkodzie, by był on zorganizowany bardziej formalnie, to cały czas wszyscy prowadzacy działania na rzecz zwierząt moga podpisywać je (jeśli są zgodne z ideą FWZ) jako działania FWZ bez konieczności pozwolenia kogokolwiek, czyli dokładnie tak, jak analogicznie wyglada to w ALF. Zaangażowanie aktywistów obu grup jest niewymuszone, wypływa z ich wewnętrznej odpowiedzialności, dlatego też, jakkolwiek by oceniać poszczególne akcje, można tu mówić o szczerości walki, jaką podejmują aktywiści FWZ i ALF w obronie zwierząt.


Zainteresowanym działalnością ALF polecamy w internecie polski serwis ALF: www.animal-liberation.pl - można z niego ściągnąć m.in. filmy przedstawiające prawdę o okrutnym traktowaniu zwierząt (uwaga! drastyczne!).


Adresy jednostek na terenia Polski


FWZ-Chojnice
Stowarzyszenie "Wspólna Ziemia"
adres: Stow. "Wspólna Ziemia", ul. Bydgoska 12a/7, 89-600 Chojnice
telefon: 0602-88-71-21
e-mail: szerszun@o2.pl
http://www.chojniceinfo.rnet.pl/goniec
konto bankowe: Bank Spółdzielczy 81460003-13-27006-2



______________________________________________
FWZ-Gliwice
Katarzyna Matuszewska
- koordynuje punkt rozsyłkowy
adres: Katarzyna Matuszewska, ul. Damrota 7, 44-100 Gliwice
telefon: 0601-355-501
e-mail: fwzgliwice@poczta.wp.pl



______________________________________________
FWZ-Katowice
Dominik
adres: (...)
telefon: 0602-88-71-21
e-mail: dominik@animal-liberation.pl
http://www.most.org.pl/gdz



______________________________________________
FWZ-Łapy
Kamil Pęza
telefon: (0-prefix-85) 715-39-26



______________________________________________
FWZ-Małomice
Agnieszka Miszczyk
adres: Agnieszka Miszczyk, Lubiechów 19a, 67-320 Małowice
telefon: (0-prefix-68) 376-43-70 (Agnieszka)



______________________________________________
FWZ-Mysłowice
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami "Fauna" oddz. Mysłowice
- koordynuje listę adresową sieci i stronę www.fwz.jawsieci.pl
Stowarzyszenie OK!
- koordynuje kampanię antywiwisekcyjną "Piękno bez okrucieństwa!"
adres: TOZ "Fauna", skr. poczt. 66, 41-400 Mysłowice
adres: Stowarzyszenie OK!, ul. Brzęczkowicka 5b/36, 41-412 M-ce
telefon: (0-prefix-32) 222-53-94 (Anna), 0501-956-546 (Robert)
e-mail: fwzmyslowice@poczta.onet.pl, surma@ok.most.org.pl
http://www.fwz.jawsieci.pl, www.ok.most.org.pl



______________________________________________
FWZ-Opole
Anna Stompor
adres: Anna Stompor, ul.Sz.Koszyka 9/10, 45-240 Opole-Zaodrze



______________________________________________
FWZ-Polkowice
Stowarzyszenie "Zielony Świat"
adres: Łukasz Tomicki, ul. Górników 3/8, 59-100 Polkowice
miejsce spotkań: jak wyżej - co druga sobota miesiąca godz. 16.00
telefon: (0-prefix-76) 746-63-56



______________________________________________
FWZ-Rybnik
Olga Ptak
adres: Olga Ptak, ul. Wawelska 7/3, 44-217 Rybnik
telefon: (0-prefix-32) 424-09-54, 0603-312-118
e-mail: olgaptak@poczta.wp.pl



______________________________________________
FWZ-Sosnowiec
Ania
adres: (...)
e-mail: pajonq@poczta.onet.pl



______________________________________________
FWZ-Stalowa Wola
Patryk Cichoń
adres: Patryk Cichoń, ul. Siedlanowskiego 2/8, 37-450 Stalowa Wola
telefon: (0-prefix-15) 842-48-73



______________________________________________
FWZ-Szprotawa
Rafał Spiak
- koordynuje dystrybucję gadżetów FWZ
adres: Rafał Spiak, Brzozowa 12d/48, 67-300 Szprotawa
telefon: (0-prefix-68) 376-70-83 (Rafał)
e-mail: aniolasty@interia.pl



______________________________________________
FWZ-Warszawa
FWZ-Warszawa
- koordynuje kampanię antyfutrzarską "Tylko zwierzęta noszą futra!"
adres: Klaudia Grzelak, ul. Ostrobramska 104a/31, 04-118 Warszawa